Po ostatnim, intensywnym, kilkukrotnym kontakcie z osobami z wykształceniem jak najbardziej słusznym w zawodzie mediatora, ale znacznie utrudniającym zapanowanie nad emocjami-postanowiłam przemyśleć rolę CISZY w mediacji.

Cisza w konwersacji to mądrość.  Pomaga wsłuchać się w swoje myśli, uspokoić po silnych emocjach. Cisza to czas na przemyślenia.

Jeśli mediator podczas sesji nie pyta i nie reaguje to oznacza nic innego jak to, że  daje uczestnikom sesji szanse na zastanowienie. Cisza to wartość, która oddana jest w całości klientom. Mogą wtedy wrócić do trudnych zagadnień i przemyśleć dalszy bieg rozmowy. Cisza to również metoda, która motywuje strony do mówienia, zachęca do wyrażenia potrzeb, działa trochę jak pozytywna presja. Po chwili ciszy następuje pozbieranie myśli i kontynuacja rozmowy.

W ciszy najczęściej rozmyślamy. W ciszy najczęściej resetujemy zszargane nerwy.  Stanisław Jerzy Lec powiedział: „Nic nie mija bez echa, nawet cisza”.

Cisza daje nam przemyślane wypowiedzi, cisza wstrzymuje złe emocje. A to jest wartość, która podczas sesji mediacyjnej jest bezcenna.

A jak Ty spędzasz czas w ciszy?

 

Mediator(ka) AB