Darzyliście się ogromną miłością, nie mogliście bez siebie żyć? Teraz płomień zgasł, podjęliście decyzje, że to koniec – czyli rozwód. Pamiętajcie jednak… jest jedna istotka, która tego nie chce, która się przeraźliwie boi, dla której to przeżycie może być traumą na całe życie. To wasz owoc miłości, to wasze kochane dziecko!  

Był ON, była ONA, a między nimi ich skarb. Obserwator z boku może pokusić się o stwierdzenie, że był to dom przepełniony miłością, brakiem problemów, a jednak wewnątrz tego gniazdka coś pękło, jak płyta tektoniczna- nagle, szybko, bezpowrotnie.

Lipcowe popołudnie, czas jakby stanął. Wchodzi ON- głowa rodziny i oznajmia beznamiętnie, że to koniec.  W odpowiedzi ONA  reaguje błyskawicznie morzem łez i głuchych pytań „dlaczego?”

Z pozoru spokojna wymiana zdań szybko przeistoczyła się w pole bojowe. Awantura, która obfitowała w pretensje, wyzwiska i łamanie wszelkich zasad szacunku, jakby w cieniu pozostawiła dziecko, które cały czas swymi zaszklonymi, przerażonymi oczkami patrzyło na eskalację dramatu. Patrzyło i czuło…, teraz zostało odsunięte jak mebel-na bok. Taka sytuacja ma miejsce w wielu polskich domach…

W Polsce każdego roku rozwodzi się 45 tyś małżeństw. To jest statystycznie 90 tysięcy osób, które przeżywają osobiste dramaty… i UWAGA ponad 100 tysięcy wplątanych w nie DZIECI!

Jeżeli podjęliście decyzje o rozstaniu i dążycie do tego, żeby dziecko przeżyło rozwód najmniej inwazyjnie, załatwiajcie wszelkie sprawy z dala od niego.

Dziecko musi stać na piedestale, nie można dopuścić żeby przeżywało problemy swych rodziców. Pamiętajcie- dziecko nie może stać się uczestnikiem kłótni i starć rodziców. Nie zapominajcie, że nawet niemowlę czuje,  jest w stanie zauważyć zmieniającą się atmosferę. Nie bez kozery mówi się, że dzieci chłoną wszelkie sytuacje jak gąbka i zaczynają je przeżywać. Często małe dzieci widząc rozzłoszczonych rodziców błyskawicznie zaczynają płakać – dlaczego?

Bo chcą zwrócić na siebie waszą uwagę. Kiedy zapominacie o dziecku, bo jesteście pogrążeni w swych problemach, wyrządzacie mu niebotyczną krzywdę. Malec czuje się odrzucony, zaniedbany, niepotrzebny, często wini siebie za problemy rodziców. Takie lekceważenie dziecka często obniża jego poczucie wartości w późniejszych lata życia.


W sesji mediacyjnej zadaniem mediatora jest dbałość o dobro dziecka, o znalezienie takich rozwiązań, które będą w maksymalnym  stopniu zabezpieczały jego interesy, bezpośrednio poprzez zapisy dotyczące dzieci oraz pośrednio poprzez łagodzenie nieporozumień pomiędzy rodzicami.Powinnością mediatora jest ograniczenie negatywnych emocji, zachęcanie stron do kooperacji, uświadamianie rodzicom tkwiącego w nich potencjału skutecznego rozwiązania problemu, poszerzanie wzajemnego zrozumienia poprzez zapewnienie dostępu do potrzebnych informacji. Stwarza to warunki na rozstanie małżonków w sposób pokojowy, co w rzeczywisty  sposób redukuje negatywne skutki, jakie sytuacja rozwodu rodziców wywiera na dzieci. Istnieje również możliwość włączania dzieci we fragmenty sesji mediacyjnych, dzięki czemu lepiej rozumieją sytuację rodziców, czują się zaangażowane w podejmowanie decyzji lub przynajmniej poinformowane o jej wielorakich aspektach, mają również poczucie, że ich potrzeby, troski i obawy są uwzględniane i brane pod uwagę.
Magdalena Lewandowska - mediator, trener